Tygodnik Milicki

Blisko Ciebie, blisko Twoich spraw

Milicz

Dlaczego Sławoszowice ciągle bez kanalizacji?

Email Drukuj PDF

Według Zarządu Powiatu spółka PGK powinna zostać generalnym inwestorem koordynującym prace przy kosztownej przebudowie drogi w Sławoszowicach po ułożeniu w niej sieci kanalizacyjnej. Zapędy w zdecydowany sposób studzi jednak Samorządowe Kolegium Odwoławcze we Wrocławiu, które w całości uchyliło decyzję Zarządu Powiatu w sprawie warunków narzuconych spółce PGK.

Jak cudzymi rękoma wybudować drogę powiatową
W grudniu ubiegłego roku prezes PGK „Dolina Baryczy” Zbigniew Węgrzyn nie krył zbulwersowania formą pozwolenia na budowę sieci kanalizacyjnej w Sławoszowicach, jakie otrzymał od Zarządu Powiatu. W warunkach przedstawionych spółce znalazły się bowiem roboty wykraczające poza budowę kanalizacji, takie jak: poszerzenie jezdni do 5,5 m, wykonanie kanalizacji deszczowej w ul. Kolejowej, wykonanie powierzchniowego odwodnienia ul. 3 Maja czy wybudowanie krawężników po obu stronach jezdni.
Tymczasem prezes Węgrzyn oczekiwał zwyczajnie zgody na wejście w pas drogi i wykonanie tego, co do spółki należy, czyli wybudowania w drogach sieci kanalizacyjnej. Po zakończeniu robót spółka – jak we wszystkich innych przypadkach budowy kanalizacji – odtwarza nawierzchnię do stanu pierwotnego, pozostawiając ją w stanie nie gorszym niż przed rozpoczęciem robót. – Próbowałem w tej sprawie wielokrotnie rozmawiać z członkami Zarządu Powiatu, także z samym starostą Piotrem Lechem, który obiecał mi nawet zmianę tak wydanego pozwolenia na budowę. Oczywiście słowa, jak zawsze, nie dotrzymał. My jako spółka kanalizacyjna realizująca zadanie z funduszy europejskich nie możemy prowadzić żadnych innych zadań za pozyskane środki niż tylko i wyłącznie budowę kanalizacji. Niestety, do członków obecnego Zarządu Powiatu to nie dociera – mówi zdenerwowany Z. Wegrzyn. Jak dodaje, żadnego skutku nie przyniosły też apele z prośbą o interwencję w tej sprawie, pisane do przewodniczącego Rady Powiatu Krzysztofa Osmelaka. Stwierdził on, że nie jest to problem, którym powinna się zajmować Rada Powiatu. Tymczasem czas biegnie, a rozpoczęcie inwestycji drastycznie odwleka się w czasie, co może mieć realne przełożenie na terminowość zakończenia całego wielkiego przedsięwzięcia spółki PGK, którym jest kanalizacja gmin Milicz, Cieszków i Żmigród.

SKO swoje, powiat swoje
Od decyzji Zarządu Powiatu spółka odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego we Wrocławiu, które w całości ją uchyliło. SKO jednoznacznie stwierdza, że decyzja powiatu nie jest zgodna z wnioskiem złożonym przez spółkę PGK, i kwestionuje tryb wydawania tejże decyzji. W orzeczeniu kolegium jest wyraźne wskazanie, że powiat powinien w pierwszej kolejności wydać spółce jedynie decyzję zezwalającą lub nie na umieszczenie sieci kanalizacyjnej w pasie drogi powiatowej, a dopiero potem – po przedłożeniu przez spółkę projektu budowlanego – można dokonywać uzgodnień związanych z realizacją projektu.
W tej sytuacji, jak podał na swoich łamach „Głos Milicza”, ponoć 11 marca powiat wezwał spółkę PGK do ponownego wystąpienia o pozwolenie na umieszczenie sieci kanalizacji sanitarnej w pasie drogi powiatowej, ale jaki będzie finał tej sprawy, ciągle nie wiadomo. Wicestarosta Władysław Szydełko utrzymuje bowiem nadal, że cel powiatu jest nadal taki sam i nie zmieniły się żadne okoliczności odnośnie drogi powiatowej w Sławoszowicach.


O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy prezesa Zbigniewa Węgrzyna

Wezwanie z 11 marca jest tylko chwytem stosowanym przez starostę Lecha, gdyż żadne pismo do spółki nie wpłynęło. Powiat musi tę sprawę rozstrzygnąć z urzędu i przywołany przez SKO powinien wydać decyzję, chociaż nie wiem, czy powiatowi urzędnicy mają tego świadomość, bo z opinii SKO wynika, że nie wykazują się taką wiedzą. Chciałbym tą drogą zaapelować do radnych powiatowych o wstawiennictwo w tej sprawie. Przewodniczącego rady prosiłem dwukrotnie o umożliwienie spotkania na sesji, ale przewodniczący Osmelak oraz zarząd tak boją się tego spotkania, że stosują różne zabiegi, aby je uniemożliwić. Będę chciał zaprosić do siedziby spółki wszystkich radnych, by przedstawić im całą sytuację oraz zapis fonetyczny z moich spotkań z przedstawicielami Zarządu Powiatu i naświetlić ich szkodliwą działalność. Prawdziwą perfidnością ze strony wicestarosty Szydełki jest to, że jako mój poprzednik w spółce PGK złożył przed podpisaniem umowy o dofinansowanie z NFOŚiOW oświadczenie, że posiada w 100% wszelkie uzgodnienia potrzebne do realizacji tego zadania. Dzisiaj chce dyktować zupełnie inne warunki, szkodząc temu projektowi i jakby zapominając, że w tej sprawie już złożył fałszywe oświadczenie.

Kanalizacja_Sawoszowic

Młodzież zapobiega pożarom

Email Drukuj PDF

6 marca w Urzędzie Miejskim w Miliczu odbyła się gminna edycja Ogólnopolskiego Turnieju Wiedzy Pożarniczej „Młodzież zapobiega pożarom”. Do testów sprawdzających poziom wiedzy pożarniczej przystąpiło 24 uczniów wyłonionych wcześniej w szkolnych etapach tego corocznego konkursu. Sprawdzian gminny obejmował zestaw pytań dopasowany pod względem trudności do konkretnej grupy wiekowej. Pytania zostały ułożone wspólnie przez komendanta gminnego OSP Tadeusza Jarosza i Janusza Bleka z zarządzania kryzysowego w gminie. Na ich rozwiązanie piszący mieli 40 minut. Ze względu na jednakową liczbę punktów w kategoriach podstawówek i gimnazjów niezbędna okazała się dogrywka w postaci dodatkowego testu pisanego przez sześciu najlepszych uczestników. Testy były oceniane przez komisję konkursową, w składzie której zasiadali nauczyciele ze szkół, z których uczestnicy zostali zakwalifikowani do etapu gminnego. Po weryfikacji wszystkich testów jury wyłoniło w każdej kategorii wiekowej po trzech najlepszych uczestników. I tak wśród szkół podstawowych triumfowali: Aleksandra Piotrowska (I miejsce, Wziąchowo Wielkie), Milena Balcerzak (II miejsce, Milicz), Zuzanna Ludwiczak (III miejsce, Dunkowa). Wśród gimnazjów pierwsze dwa miejsca przypadły uczniom z Sułowa: Markowi Szocikowi i Piotrowi Szczepanikowi, a trzecie Monice Rzepce z Gimnazjum we Wróblińcu. Najstarsza kategoria wiekowa to absolutny tryumf Zespołu Szkół im. Tadeusza Kościuszki. Wszystkie punktowane miejsca przypadły kolejno Tomaszowi Wasielewskiemu, Ewie Czerepowicz i Łukaszowi Bolińskiemu. Zwycięzcy otrzymali od organizatorów (zarząd gminny OSP) pamiątkowe statuetki, wszyscy uczestnicy dyplomy, natomiast opiekunowie maskotki.
Kolejnym sprawdzianem dla 9 laureatów konkursu gminnego będzie etap powiatowy, który odbędzie się 20 marca o godz. 10:00 w siedzibie PSP w Miliczu. Najlepsi z tego sprawdzianu spróbują dalej swoich sił w konkursie wojewódzkim, a być może i ogólnopolskim. [ira]
konkurs_pozarniczy
Uczestnicy gminnego etapu Ogólnopolskiego Turnieju Wiedzy Pożarniczej.


Ostrowąsy i Wodników przeciwko decyzji radnych

Email Drukuj PDF

Mieszkańcy Ostrowąsów i Wodnikowa Górnego zaprotestowali przeciwko nowemu podziałowi obwodów wyborczych przyjętemu przez radnych, który pozbawił ich lokalu wyborczego. To kolejny taki protest, wcześniej decyzji Rady Miejskiej w Miliczu skutecznie sprzeciwili się mieszkańcy Nowego Zamku, Godnowej, Bartnik i Wróblińca.

Nowy podział obwodów wyborczych, którego miliccy radni dokonali w trakcie ostatniej sesji Rady Miejskiej 20 lutego, ciągle budzi wiele kontrowersji i sprzeciwu wśród mieszkańców. 4 marca protest w tej sprawie – tym razem  od mieszkańców Ostrowąsów -  wpłynął na ręce przewodniczącego Rady Miejskiej Edmunda Bienkiewicza. W piśmie, które podpisało 73. mieszkańców wsi, domagają się oni powrotu do Ostrowąsów lokalu wyborczego, który funkcjonował tam od lat, a decyzją radnych został przeniesiony do Latkowej. Mieszkańcy zaznaczają m.in., że lokal wyborczy w świetlicy wiejskiej w Ostrowąsach jest położony w dogodnym dla wyborców miejscu, przy którym znajduje się parking, blisko głównej drogi powiatowej będącej dla wielu mieszkańców Ostrowąsów i Wodnikowa Górnego łącznikiem z Miliczem i Sulmierzycami. Stanowi to idealne warunki dla obwodowej komisji wyborczej oraz wyborców. Mieszkańcy w swoim piśmie punktują również wszelkie niedogodności, jakie będą się wiązały z faktem umiejscowienia lokalu wyborczego w Latkowej.
Przypomnijmy, że Komisarz Wyborczy uznał za zasadne wcześniejsze protesty mieszkańców Godnowej i Bartnik, którzy również sprzeciwili się nowemu podziałowi obwodów wyborczych skonstruowanemu przez radnych i domagali się powrotu do podziału funkcjonującego na ich terenie od lat. Protestowali również mieszkańcy Wróblińca i Nowego Zamku. Komisarz Wyborczy  zgodził się z mieszkańcami i nakazał Radzie Miejskiej zmianę przyjętej uchwały do 29 marca.

Łatwo zburzyć, trudniej zbudować

Email Drukuj PDF

Konflikt między sołtysem Zygmuntem Łozińskim a częścią mieszkańców Nowego Zamku był jednym z głównych tematów  spotkania z burmistrzem Pawłem Wybierałą. Spotkanie, które odbyło się w środę 6 marca, miało awanturniczy finał. Kilkadziesiąt minut po jego zakończeniu jeden z mieszkańców wsi pobił sołtysa.


O tym, jak bardzo sytuacja w sołectwie Nowy Zamek jest napięta, najlepiej świadczy zdarzenie, które miała miejsce już po spotkaniu. Około godziny 21:00 sołtys Zygmunt Łoziński został pobity przez jednego z mieszkańców wsi. O całym zdarzeniu sołtys powiadomił policję, która natychmiast przybyła na miejsce. Wcześniej w napiętej i nerwowej atmosferze burmistrz Paweł Wybierała oraz kilkoro zwolenników sołtysa próbowało łagodzić nabrzmiały od jakiegoś czasu konflikt. W spotkaniu uczestniczyli również miejscy radni – Stefan Hołobyn, Piotr Czajkowski i Andrzej Nestoruk co dodatkowo  podgrzewało atmosferę.

O podziale obowiązków
Burmistrz Paweł Wybierała nawiązał do skargi na sołtysa od grupy mieszkańców Nowego Zamku, jaka wpłynęła do Rady Miejskiej w Miliczu. Jej autorami w głównej mierze są niektórzy przedstawiciele Rady Sołeckiej. – Nie chcę rozstrzygać, kto w tym sporze ma rację, uważam jednak, że statut sołectwa jasno mówi, kto pełni w nim jaką rolę – tłumaczył burmistrz, po czym poprosił Barbarę Bajkę o rozdanie mieszkańcom statutu i przekazanie informacji o nim.
Urzędniczka zwracała uwagę, że najwyższą władzę w sołectwie sprawują zebranie wiejskie oraz sołtys. Rada Sołecka zgodnie ze statutem jest jedynie organem wspierającym sołtysa, a nie organem decyzyjnym. – Jeżeli macie naprawdę zasadnicze  uwagi do sołtysa, to możecie go odwołać, a jeśli nie, dajcie mu spokojnie pracować – apelował Paweł Wybierała. Jak dodał, jeżeli jednak zastrzeżenia są , to zgodnie ze statutem mieszkańcy mogą powołać komisję.   - To jej zadaniem będzie spokojne i merytoryczne wyjaśnienie podłoża konfliktu. Powołanie takiego ciała pozwoli uniknąć państwu dalszej destrukcji oraz zburzenia tego, co latami udało wam się wspólnie osiągnąć– argumentował burmistrz. 

Co podzieliło Nowy Zamek i zepsuło sołtysa
W trakcie dyskusji mieszkańcy wskazywali głównie na jeden zarzut,  na to, że sołtys podpisał bez ich wiedzy porozumienie o rozszerzonym zakresie obowiązków sołectwa z gminą na kolejny rok. W wyniku tego porozumienia sołectwo dysponowało środkami na zakup niesortu do utwardzenia dróg, jednak sołtys nie uzgodnił z mieszkańcami – tak przynajmniej twierdzono – jakie drogi we  wsi zostaną utwardzone.  Jeden 24-tonowy transport wysypano już na drodze nieopodal tzw. starej Baryczy. Drogę tę wykorzystują mieszkańcy oraz rolnicy jadący nią na pole. Pozostałe 150 ton niesortu leży przy drodze wiodącej na Śmielice, gdyż tam ostatecznie ma on posłużyć do utwardzenia drogi.
Burmistrz Wybierała podkreślił, że koszt wykonania 450 m tej drogi wynosi około 35 tys. zł. – W tej chwili zmierzamy do rozstrzygnięcia przetargu, po którym na 90% utwardzimy tę drogę. O ile państwo tego chcą oczywiście – przekonywał, co mieszkańcy odebrali, jako szantaż z jego strony.  – Dzięki porozumieniu kupiono ten materiał, którym teraz możemy utwardzić drogę. Ale gdy będzie opór z państwa strony, to tego zadania nie wykonamy – stwierdził burmistrz i dodał, że porozumienie zawarte zostało między nim a sołtysem, a nie sołectwem. – Na mocy porozumienia sołtys jedynie nadzoruje wydatkowanie pieniędzy z budżetu gminy – wyjaśniał Wybierała. – Ale my tego nie chcieliśmy – odparł twardo jeden z uczestników zebrania na co burmistrz  odpowiedział jednoznacznie,  że sołtys  ma prawo do podejmowania autonomicznych decyzji. To jednak nie przekonało przeciwników sołtysa. – Jeśli sołtys podpisał porozumienie, to niech rządzi swoim podwórkiem, a nie sołectwem – grzmiał młody mieszkaniec. – Wy chcecie tych pieniędzy czy nie? –  pytał wyraźnie zdziwiony taką postawą burmistrz. W odpowiedzi usłyszał, że to on zepsuł sołtysa.  Wobec czego Wybierała po raz kolejny podkreślił, że jeśli mieszkańcy uważają sołtysa za zepsutego, to powinni go odwołać. – Musicie się jednak liczyć z tym, że wtedy nadal będziecie żyć razem w jednej wiosce, będziecie się spotykać na zabawach czy na boisku. Jak sobie spojrzycie wówczas w oczy? – pytał burmistrz.

Kobiety za sołtysem
W obronie Zygmunta Łozińskiego stanęły mieszkanki Nowego Zamku. – Dyrektor pokazał nam, co zrobił, gdy nikt nie rzucał mu kłód pod nogi. Dlaczego więc rzucacie je sołtysowi? – pytała jedna z kobiet.  – Po ostatnim zebraniu radny Hołobyn niepotrzebnie dolał tylko oliwy do ognia w naszej wsi – mówiła wzburzona wprost do obecnego na zebraniu radnego. Natomiast starsza z kobiet zwróciła uwagę, że mieszkańcy przeciwni sołtysowi wykorzystują to, że jest impulsywny. – Wy specjalnie chcecie go wkurzyć, wiedząc, że się zdenerwuje – mówiła.
Kończąc spotkanie Paweł Wybierała gorąco zaapelował do mieszkańców. – Łatwo jest zburzyć, a trudniej zbudować. Pomyślcie o przyszłości sołectwa i o tym, że razem będziecie tu żyć przez kolejne lata – przekonywał burmistrz. Przypomniał też o możliwości powołania komisji, która mogłaby na spokojnie, „bez kamer i fleszy” wyjaśnić przyczyny konfliktu.

Czego dokonaliśmy
Wcześniej mieszkańcy mogli obejrzeć dwie prezentacje.  Jako pierwszy wystąpił Mirosław Zając, który zaprezentował to, co udało mu się dokonać w trakcie 1,5 roku dyrektorowania w szkole podstawowej. Dyrektor wskazywał, że dzięki współpracy z rodzicami udało się wyremontować wnętrze szkoły: odmalować sale lekcyjne i korytarze, wymienić instalacje obiektu. Przypomniał, że wycięte zostały drzewa, które zagrażały bezpieczeństwu dzieci przebywających na boiskach. Nie zabrakło informacji o wybudowaniu nowego, wielofunkcyjnego boiska. – Szkoła ma żyć, boiska mają żyć. Codziennie do 15:30 korzystają z niego dzieci, później jest ono do dyspozycji każdego mieszkańca naszego sołectwa – mówił dyrektor Zając. Wspomniał on także o inicjatywach, które wspierała szkoła. Były to rodzinne festyny, zawody wędkarskie czy zimowy kulig, który zorganizowano dla najmłodszych mieszkańców wsi.
Kolejna prezentacja dotyczyła wydatków, jakie z funduszu sołeckiego oraz z budżetu gminy poniesiono, by podnieść standard życia w sołectwie. W latach 2010–2012 z tytułu funduszu Nowy Zamek otrzymał 36 tys. zł. Środki te przekazano na modernizację świetlicy – remont dachu, instalacji w budynku czy zakup sprzętu AGD. Kolejne inwestycje wykonane będą z funduszu na 2013 r., który wynosi blisko 14 tys. zł.
Sołectwo Nowy Zamek uzyskało także w 2012 r. ponad 37 tys. zł z tytułu porozumienia o ego udziale w realizacji zadań gminy Milicz. Pieniądze te przekazano m.in. na remont zaplecza kuchennego świetlicy czy zakup 172 ton kruszywa do utwardzenia dróg gminnych. Porozumienie na bieżący rok mówi o przekazaniu sołectwu kwoty powyżej 38 tys. zł.
W ciągu ostatnich miesięcy sołectwo zwiększyło też swoją atrakcyjność dzięki budowie boiska wielofunkcyjnego przy szkole podstawowej. Boisko wybudowano za 256 tys. zł. Aktualnie prowadzone są także prace polegające na budowie ciągu pieszo-rowerowego na grobli pomiędzy Stawnem a Nowym Grodziskiem.
nc_015

Tak może wyglądać basen na Karłowie

Email Drukuj PDF

Gmina Milicz przygotowuje się do kolejnej dużej inwestycji. Kilka dni temu rozpoczęła poszukiwania wykonawcy projektu modernizacji kąpieliska na Karłowie. Wcześniej powstała wizualizacja dla tego zadania.

Remonty przed sezonem
Stan kąpieliska na Karłowie od lat nie jest najlepszy. Zarządzająca nim spółka OSiR robi co może, by poprawiać standard jednej z większych atrakcji turystycznych naszego miasta. W tym celu sięga po środki unijne, chociażby w ramach Programu Operacyjnego „Ryby”. Pieniądze, które z niego pozyskano, pozwoliły na modernizacje tzw. wioski rybackiej, którą tworzą domki letniskowe leżące nieopodal basenu. Mając niewielki budżet, OSiR postarał się także o wymianę urządzeń odpowiadających za jakość wody.
Mimo to stan kilkudziesięcioletniej infrastruktury nie pozostawia złudzeń – jest źle. Dlatego też z uwagi na bezpieczeństwo użytkowników kąpieliska zarząd spółki OSiR zdecydował się na likwidację jednej z basenowych atrakcji – skoczni.  – Argumentem przemawiającym za likwidacją jest fakt, że ta 40-letnia konstrukcja po prostu zaczyna się sypać. Elementy konstrukcji nie wytrzymują obciążeń, więc chcąc uniknąć tragedii, zadecydowaliśmy o usunięciu skoczni – wyjaśnia Sławomir Jachimowski, prezes OSiR-u.
Wśród robót, które wykonane zostaną przed rozpoczęciem sezonu, S. Jachimowski wskazuje także na bieżące utrzymanie niecki oraz kompleksową wymianę pomostów. – Przed sezonem wymienimy deski na pomostach, wzmocnimy także ich konstrukcje, by posłużyły nam do momentu modernizacji całego obiektu – zapewnia prezes.

Chcą modernizować basen
Tymczasem gmina Milicz przymierza się do modernizacji kąpieliska na Karłowie. W tym celu wykonany został program funkcjonalno-użytkowy oraz koncepcja architektoniczna całego kompleksu. – Jeżeli nie wyremontujemy kąpieliska, to trzeba je będzie zamknąć. Chociaż ciężko jest mi wyobrazić sobie taką sytuację – mówi burmistrz Paweł Wybierała, zdecydowany zwolennik modernizacji.
Pierwszym poważnym krokiem do realizacji inwestycji, która ma przebiegać w czterech etapach, jest zlecenie  przez gminę wykonania dokumentacji.
Pierwszy etap, de facto najistotniejszy, zakłada modernizację niecki kąpieliska wraz z budową nowych pomostów, instalacją atrakcji wodnych oraz infrastruktury jej towarzyszącej. Zagospodarowane zostaną wówczas również tereny przyległe, powstanie plaża i nowy plac zabaw.
Drugi etap prac to wyburzenie starego i postawienie nowego budynku będącego zapleczem higieniczno-sanitarnym. To w nim pojawią się nowe przebieralnie, łazienki oraz biura obsługi basenu.
Następna w kolejności będzie modernizacja dróg wewnętrznych na terenie basenu, włączenie studni głębinowej do systemu zasilania kąpieliska w wodę i likwidacja filtrów, które uzdatniają wodę w przeznaczonym do likwidacji brodziku.
Na koniec prac przebudowane zostaną obiekty rekreacji indywidualnej, tj. domki kempingowe i hotel „Borowik”.
Wizualizacje, które dołączone były do programu funkcjonalno-użytkowego, przedstawiają nowy wygląd basenu. Widzimy na nich, że zmieniony zostanie układ pomostów, które w centralnej części basenu utworzą swoisty atol. W miejscu istniejących trzech brodzików powstanie jeden o głębokości 30–40 cm. Basen w swoim najgłębszym punkcie będzie miał 1,8 m.
Na miejscu pozostawiona będzie zjeżdżalnia, jednak obok niej pojawi się nowa – szersza. W kilkunastu miejscach mają się znajdować także liczne bicze wodne.
Nieopodal brodzika zagospodarowana będzie trawiasta plaża oraz nowa – piaszczysta. Ponadto między nimi powstanie plac zabaw dla dzieci, który otoczony zostanie cienistą pergolą.

Jak sfinansować prace?
Ani spółka OSiR, ani gmina Milicz nie dysponują obecnie środkami, które umożliwiłyby samodzielne zmodernizowanie letniego kąpieliska na Karłowie. W związku z tym konieczne będzie aplikowanie o środki unijne. – Kiedy powstanie dokumentacja, będziemy wnioskować o dotację z PO „Ryby” czy też z Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014–2020 – wylicza burmistrz Wybierała. Podkreśla także, że projekty powstają już dziś, żeby uniknąć sytuacji sprzed kilku lat, kiedy to gmina Milicz zaprzepaściła szansę pozyskania  środków unijnych.
Pomocą przy pozyskiwaniu zewnętrznych środków może być również strategia rozwoju województwa dolnośląskiego. – Dokument ten zakłada, że nacisk na promowanie turystyki położony będzie na Karkonosze oraz Dolinę Baryczy właśnie. Liczę więc na to, że takie założenia umożliwią nam pozyskanie środków m.in. na modernizację kąpieliska na Karłowie – przekonuje Paweł Wybierała.
wizualizacja_3

Strona 72 z 191