Tygodnik Milicki

Blisko Ciebie, blisko Twoich spraw

Milicz

Środki na sport, kulturę i promocję zdrowia podzielone

Email Drukuj PDF

Zarząd Powiatu podczas posiedzenia 25 lutego przyznał środki na zadania publiczne w zakresie sportu, kultury, zdrowia, edukacji i opieki społecznej. Do rozdysponowania pomiędzy organizacje pozarządowe, które złożyły swoje oferty do konkursu ogłoszonego przez powiat milicki, było 30 tys. zł

Oceny ofert dokonała specjalnie powołana  komisja konkursowa, w składzie: przewodniczący Dariusz Duszyński, Krzysztof Firek, Marta Radziejewska oraz Paulina Kromarek z Dolnośląskiego Oddziału Okręgowego PCK. Na konkurs wpłynęło w sumie 36 ofert. Kilka z nich niestety nie przeszło oceny formalnej, a co za tym idzie – nie były one rozpatrywane pod względem merytorycznym.
Pieniądze rozdysponowano w następujacy sposób:
Na zadanie publiczne z zakresu kultury fizycznej i sporu pn. „Organizacja szkolnych imprez sportowych w powiecie milickim” dotację w kwocie 3700 zł otrzymała Powiatowy Szkolny Związek Sportowy; 600 zł powędrowało do UKS Smecz na realizację zadania „Turniej tenisa stołowego o PSM” oraz 800 zł na „Turniej badmintona o PSM”; UKS Olimpia na projekt „X Ogólnopolski Turniej Młodzików i Dzieci w Zapasach” otrzymał 1500 zł; WKS Śląsk na organizację XVIII Ogólnopolskiego Turnieju Młodzików w Zapasach otrzymał 2500 zł; Bizon na realizację zadania „Mistrzostwa DŚ Kadetów i Młodzików w Zapasach” dostał 1200 zł., Stowarzyszeniu Brapoja na projekt „Kaczor ‘2013” przyznano 700 zł.; Stowarzyszenie „Razem Bliżej” na realizację zadania „Jak ryba w wodzie” otrzymało 650 zł; LZS Cieszków na „Turniej o PSM” – 600 zł, LZS Cieszków na „Sport na wesoło” – 550 zł, natomiast Miles na projekt „Wiosna brydżowa” dostało kwotę 780 zł.
Na pozostałe zadania, takie jak: nauka, oświata, edukacja i wychowanie, wspieranie rozwoju i promowania kultury, działania na rzecz osób niepełnosprawnych, ochrona, profilaktyka i promocja zdrowia oraz pomoc społeczna środki przyznano następującym organizacjom pozarządowym: Przyjazna Edukacja na realizację zadania „Zapomniany diabeł” otrzymała 1400 zł., Brapoja na organizację wydarzenia „Sołecki jarmark” – 600 zł, a na projekt „Otyłość wrogiem człowieka” 250 zł, PCK na „Wyprawkę dla żaka” przyznano 750 zł. Stowarzyszenie „Razem Bliżej” na projekt „Jadłodajnia jako walka ze skutkami niedożywienia” otrzymało 3000 zł., na realizację zadania „Mój przyjaciel pies” 1000 zł i tyle samo na projekty „Mój przyjaciel koń” oraz „Wieczory wrażeń”. MSPDiON-owi przyznano kwotę 500 zł na realizację zadania „Dać im radość”, Polskie  Stowarzyszenie Diabetyków – oddział w Miliczu na projekt „Stopa cukrzycowa” 1000 zł; PCK na „Podziel się swoją krwią” – 1300 zł, a na profilaktykę HIV/AIDS – 1395 zł. Z kolei Stowarzyszenie „Wspólna Droga” na organizację „Gimnazjady ekologicznej” otrzymało 605 zł.

Rusza program rewitalizacji Starego Miasta

Email Drukuj PDF

Nowe podwórko wykończone kostką, z zabawkami i obszarami zielonymi to marzenie wielu wspólnot mieszkaniowych. Wiedząc o tym, milicki magistrat wystartował z programem rewitalizacji obszaru Starego Miasta w Miliczu. W pierwszym roku projektu przeznaczono na to 100 tys. zł.

Projekt rewitalizacji Starego Miasta związany jest z chęcią poprawy wizerunku najatrakcyjniejszego obszaru na terenie Milicza. Chodzi tu o część miasta ograniczoną ulicami: Lwowską, Polską, Garncarską, Szewską, Rzeczną, Wałową, Zamkową, Łąkową, Kościelną, Krotoszyńską, Kuźniczą, Długą oraz Rynkiem. Pierwotnie na ten cel przewidziano kwotę 250 tys. zł, jednak po dokonanych przez gminnych radnych cięciach budżetu pozostało jedynie 100 tys. zł. Mimo to gmina startuje z pierwszą edycją projektu rewitalizacyjnego.
Projekt zakłada przeprowadzenie kompleksowej modernizacji podwórzy na gminnych gruntach, które przylegają do budynków wspólnot. Aby otrzymać gminne środki, należy złożyć wniosek do Urzędu Miejskiego z informacją o trwających lub planowanych  w tym roku inwestycjach w budynek danej wspólnoty. Należy przez to rozumieć m.in. prace dotyczące odnowienia elewacji czy wymiany dachu. Prawo nie przewiduje jednak sytuacji, w której gmina dotowałaby remonty w prywatnych budynkach. Może natomiast przeprowadzić modernizację terenów przyległych do tych nieruchomości, którymi najczęściej są podwórza na gminnych gruntach.
Do udziału w projekcie rewitalizacji Starego Miasta gorąco zachęca burmistrz Paweł Wybierała. – Naszym projektem chcemy wspomóc wspólnoty, które zamierzają remontować i poprawiać estetykę swoich budynków. W zamian za przeprowadzone prace gmina będzie w stanie zmodernizować podwórka przyległe do budynków wspólnot mieszkaniowych – wyjaśnia włodarz, podkreślając, że projekt ten zakłada rewitalizację terenu Starego Miasta ze względu na jego przeznaczenie. – Milicki Rynek musi być centrum miasta, musi do siebie przyciągać, a zrobi to m.in. poprzez atrakcyjny wygląd budynków – przekonuje Paweł Wybierała, szacując, że obcięta do poziomu 100 tys. zł kwota pozwoli na wykonanie robót na dwóch podwórkach. – To będzie pierwszy rok funkcjonowania projektu. Mam nadzieję, że zarządcy z niego skorzystają. Gdy tak się stanie, to w kolejnym roku zwiększymy wydatki budżetowe na ten cel – kończy burmistrz.
Wniosek zarządców powinien zawierać przewidywane koszty robót, źródła ich finansowania oraz stan zaawansowania prac w przypadku ich realizacji. W kolejnym punkcie wniosku należy podać, o wykonanie jakich prac na terenie podwórek wnioskuje zarządca nieruchomości. Przedłożone przez zarządców budynków i wspólnoty mieszkaniowe wnioski przyjmowane będą do 31 marca w Punkcie Obsługi Mieszkańca Urzędu Miejskiego w Miliczu.
Szczegółowe informacje o projekcie można uzyskać u Andrzeja Raczka i Teresy Boguckiej w Wydziale Zarządzania Zasobami Urzędu Miejskiego. Aby skontaktować się z nimi, należy odwiedzić pokój nr 43 Urzędu Miejskiego, zadzwonić pod nr 71 380 43 01 lub wejść na stronę internetową gminy Milicz i kliknąć zakładkę „Rewitalizacja Starego Miasta”.
gmina_-_rewitalizacja_rynku

Sułowski kompleks rekreacyjny nabiera kształtów

Email Drukuj PDF

Budowany  przy ul. Polnej w Sułowie kompleks rekreacyjno-wypoczynkowy coraz szybciej nabiera właściwych kształtów. Większość prac ziemnych zakończono, a w połowie marca zamontowane zostaną urządzenia zabawowe.

Prace na budowie kompleksu rekreacyjno-wypoczynkowego znajdującego się przy ul. Polnej w Sułowie rozpoczęto na przełomie listopada i grudnia. Do tej pory pracownicy rawickiej firmy „Rawbud” zagospodarowali teren placu, wyrównując go, tworząc nasypy ziemne czy wylewając fundamenty. W tej chwili kończą się prace związane z układaniem kostki brukowej na parkingu, który przeznaczony będzie dla 28 pojazdów.
Ostatnie tygodnie upłynęły robotnikom pod znakiem budowy drewnianej wiaty i budynku gospodarczego. To w nim znajdować się będzie toaleta i pomieszczenia gospodarcze. Natomiast wiaty pozwolą turystom i mieszkańcom na chwilę odpoczynku w cieniu. Swoje miejsce pod wiatami znajdą także ławostoły dla 40–50 osób. Pośrodku placu, na którym stoi wiata, znajdzie się miejsce do grillowania. – Na placu budowy osiągnęliśmy stan surowy budynku, który jest już podłączony do wodociągu, kanalizacji oraz prądu – wylicza Przemysław Brandt, kierownik budowy. Jak podkreśla, w tej chwili robotnicy korzystają z łagodniejszej zimy, aby zakończyć roboty ziemne, wytyczyć ścieżki i zagospodarować miejsce, w którym powstanie amfiteatr. – Planowo w okolicach 15 marca powinniśmy przystąpić do montowania zabawek – wyjaśnia kierownik budowy.
Przypomnijmy, że projekt placu rekreacyjno-wypoczynkowego zakładał utworzenie kilku stref: dziecięcej, młodzieżowej, sportowej i kulturalnej. Z myślą o najmłodszych wykonane zostaną liczne zabawki czy stoły do ping-ponga. Starsi korzystać będą mogli z boiska do streetballu oraz małego skateparku, który wyposażony będzie w rampy, rury i faliste murki. Ponadto projekt przewiduje wybudowanie amfiteatru, w którym występować będą mogły lokalne kapele.
Realizacja tak atrakcyjnego projektu szczególnie cieszy sołtys Sułowa Katarzynę Makowiecką. – Od wielu lat nasi mieszkańcy zabiegali o powstanie terenu rekreacyjnego, który na naszych oczach powstaje. To wspaniałe uczucie widzieć, jak rozwija się opuszczony do tej pory teren – podkreśla w rozmowie z „Tygodnikiem” sołtys wsi. – Myślę, że powstający kompleks będzie cieszyć się dużym zainteresowaniem zarówno mieszkańców Sułowa, jak i odwiedzających naszą miejscowość turystów. Jego charakter umożliwi nam zorganizowanie wielu imprez, festynów i wydarzeń kulturalnych w trakcie najbliższego roku – podkreśla Katarzyna Makowiecka.
Przypomnijmy, że przetarg na powstanie kompleksu rekreacyjnego w Sułowie gmina Milicz rozstrzygnęła w listopadzie. Najkorzystniejszą ofertę na realizację tego zadania przedłożyła rawicka firma Rawbud, która za wykonanie inwestycji otrzyma 1,2 mln zł. Miejsce wypoczynku dla mieszkańców Sułowa powinno zostać oddane do użytku do końca miesiąca, taką deklarację w rozmowie z nami złożył kierownik robót Przemysław Brandt.


gmina_-_park_w_sulowie

Herl rezygnuje z zarządzania fundacją

Email Drukuj PDF

Paweł Herl, prezes Fundacji na rzecz Ziemi Milickiej, która została powołana przez powiat do obsługi zadłużenia szpitala, 25 lutego złożył rezygnację. Swojej decyzji póki co Herl nie che komentować, wiadomo jednak, że zarówno funkcjonowanie fundacji, jak i spłata 9-milionowego poszpitalnego długu, w dłuższej perspektywie, nie przedstawiają się różowo.

Paweł Herl, który zarządzał Fundacją na rzecz Ziemi Milickiej od samego początku, czyli od jej powołania przez powiat w lipcu 2011 roku, swoją rezygnację z funkcji złożył w poniedziałek 25 lutego o 8 rano. Jednocześnie Herl wypowiedział  umowę o pracę z miesięcznym okresem wypowiedzenia. Swojej decyzji nie chce komentować. - Na dzisiaj nie powiem nic więcej poza tym, że moja rezygnacja jest nieodwołalnym faktem – stwierdził w rozmowie z naszą gazetą.

Rezygnacja Herla z funkcji prezesa nastąpiła dwa tygodnie po tym, jak Rada Powiatu zaakceptowała skonstruowany przez Zarząd Powiatu nowy montaż  spłaty zadłużenia po przekształconym w spółkę milickim szpitalu. Ruch w tej sprawie był konieczny, gdyż okazało się, że Fundacja zwyczajnie nie dysponuje środkami, by spłacać zaciągnięty na poczet długu kredyt bankowy. Jednak sam pomysł jest dość karkołomny.
Nowy plan finansowy zakłada bowiem  odkupienie przez MCM od Fundacji na rzecz Ziemi Milickiej nieruchomości szpitalnych, wcześniej przekazanych fundacji nieodpłatnie  przez powiat. Ich wartość to ok. 3 mln zł. Spółka będzie je spłacać przez trzy lata w miesięcznych ratach po 80 tys zł. Tyle mniej więcej wynosi  „goła” rata kredytu, natomiast odsetki kredytu w kwocie ok. 50 tys. zł miesięcznie zobowiązał się płacić powiat.
W tej sytuacji Fundacja zostaje praktycznie bez żadnego mienia (wcześniej MCM płaciło jej czynsz za szpitalne nieruchomości, które obecnie ma od niej kupić), a tym samym bez długofalowych perspektyw na spłatę kredytu. Paweł Herl zwracał na to uwagę już w trakcie sesji, na której podjęto uchwałę o nowym montażu finansowym. Prezes fundacji nie kryjąc obaw, pytał wówczas wprost, co będzie za trzy lata, gdy MCM spłaci swoje zobowiązanie za kupione nieruchomości. Nie padła żadna odpowiedź.


JAK TO SIĘ ROBI W MILICZU
Od Magellana przez Nordea Bank do...?
Powołanie Fundacji na rzecz Ziemi Milickiej było pomysłem starosty Piotra Lecha na odciążenie budżetu powiatu z poszpitalnego długu. Po przekształceniu szpitala w spółkę bowiem (w ramach Planu B) i częściowego jego oddłużenia, do spłaty nadal pozostało 9 mln zł. Zapisanie tej kwoty w budżecie powiatu, zwyczajnie by pogrążyło, więc powołanie innego podmiotu, mogącego wziąć ten ciężar na siebie, wydawało się logiczne. Jednak z perspektywy czasu coraz bardziej widać,  jak potężnym problemem staje się dla powiatu chaotycznie i niemal „na ostatnią chwilę” przeprowadzona komercjalizacja szpitala. Wymiernym tego kosztem już na wstępie było zaciągnięcie lichwiarskiego  12,5-milionowego kredytu, jakiego Fundacji na rzecz Ziemi Milickiej w lipcu 2011 roku udzieliła łódzka firma Magellan. Kredyt ten w procesie komercjalizacji był jedyną możliwością restrukturyzacji 9-milionowego zadłużenia (tak przynajmniej zawsze twierdził starosta Piotr Lech), w obliczu goniących terminów i drogo kosztował powiat. Bardzo szybko, prezes Herl, który umowę kredytową z Magellanem podpisał, zaczął szukać normalnego kredytu, w normalnym banku, by jak najszybciej spłacić Magellana. To się na szczęście udało, ale ta operacja, oprócz oddechu,  przyniosła też czysty zarobek Magellanowi w postaci blisko miliona zł (710 tys zł wynosiła sama prowizja od kredytu, a jego raty wynosiłyby 300 tys zł miesięcznie).
Po tej operacji bankowej  pozostał kolejny problem do rozwiązania – skąd  fundacja weźmie pieniądze na spłatę kredytu dla Nordea Bank. W tym celu wykonano kolejny plan. Zarząd Powiatu zdecydował o nieodpłatnym przekazaniu Fundacji nieruchomości szpitalnych, w tym spalarnię i kotłownię, które fundacja mogła sprzedać. I tak też zrobiła. Dodatkowo utworzona na bazie szpitala spółka Milickie Centrum Medyczne zmuszona było comiesięcznie płacić Fundacji czynsz za korzystanie z nieruchomości, należących wcześniej do szpitala. Była to kwota ok. 60 tys zł. Jednak pieniądze ze sprzedaży spalarni i kotłowni w końcu się skończyły, a fundacji do dyspozycji pozostały jedynie wpływy z tytułu czynszu. W tej sytuacji niejako zawrócono bieg historii, i teraz MCM znowu zostanie właścicielem szpitalnych nieruchomości, ale będzie musiał za nie zapłacić – przez trzy lata po 30 tys zł miesięcznie, czyli więcej niż płaciło dotąd za czynsz. A przecież sytuacja finansowa spółki wcale nie jest taka złota, jej roczny bilans za 2012 rok nadal pokazuje znaczne straty. A do tego prezes Maciej Biardzki obiecał też od stycznia tego roku podwyżki pielęgniarkom.

W Polsacie o milickiej Amber Gold

Email Drukuj PDF

28 lutego telewizja Polsat w programie „Interwencja” wyemitowała materiał poświęcony milickiej piramidzie finansowej stworzonej przez Joannę K. W reportażu przygotowanym przez Anetę Krajewską przed kamerą zdecydowało się wystąpić kilkoro oszukanych miliczan. Kwoty zaciągniętych przez nich kredytów to od 20 do nawet 400 tys. zł.

Swoje decyzje o zaciągnięciu kredytu za namową Joanny K. oszukani motywowali nadarzającą się okazją, o której bardzo przekonująco mówiła Joanna K. – Tak mądrze mówiła, tak operowała różnymi pojęciami bankowymi, że można jej było zaufać. Potrafiła nam zamydlić oczy – tłumaczyła jedna z oszukanych kobiet. Inny oszukany miliczanin wprost przyznał, że o wysokości udzielanego kredytu w banku rozmawiano nie z nim, tylko z towarzyszącą mu Joanną K. Teraz, gdyby nie pomoc rodziców, nie byłby w stanie spłacać miesięcznych rat w kwocie około 4,5 tys. zł. Jedna z anonimowo występujących kobiet przyznała z kolei, że prawdziwe kłopoty ma jej matka, która za namową oszustki zaciągnęła w bankach kredyty na blisko 400 tys. zł. W PKO BP spłaciła, bo był to już kredyt wymagalny, ale do spłacenia zostało blisko 340 tys., których realnie nie jest w stanie spłacić.
Ukrytą kamerą został nagrany także teść Joanny K., który utrzymywał, że nic nie wiedział o jej przestępczych działaniach. Reporterkę Polsatu starał się przekonać, że Joanna K. nie ma zagarniętych pieniędzy, ponieważ tworzyła spółkę z jakąś osobą i to do tamtej osoby te pieniądze trafiły. Joanna K., jak utrzymywał jej teść, za swoją „pracę” otrzymywała tylko 5 tys. zł miesięcznie i jest jedynie pionkiem w tym przestępczym procederze. Jego zdaniem oszukani ludzie sami sobie są winny, bo górę wzięła u nich pazerność.
Jak przyznała prawnik reprezentująca pokrzywdzonych, działania prawne koncentrują się na próbach zawieszenia spłat lub negocjacjach z bankami. – Szanse odzyskania należności na skutek postępowania cywilnego lub egzekucyjnego są jednak bardzo małe – wyjaśniła przed kamerą.
Przypomnijmy: Joanna K. oferowała łatwy zarobek w postaci prowizji od zaciągniętego kredytu bankowego. Za tę usługę obecni poszkodowani otrzymywali od Joanny K. prowizję, a sam kredyt miał być spłacany przez Joannę K. Oszustka mamiła swoje ofiary zapewnieniami, że pieniądze z kredytów będą wpłacane na wysoko oprocentowane konta. Do pewnego momentu faktycznie tak robiła. Gdy banki zażądały od kredytobiorców spłaty kolejnych rat, sprawa się wydała, a po oszustce ślad zaginął. Wrocławska prokuratura szacuje, że oszukanych w ten sposób ludzi może być kilkuset, a łączna kwota zadłużenia może sięgnąć nawet 50 mln zł. Obecnie udokumentowanych spraw jest na 2 mln zł.
Joanna K. wraz z mężem są poszukiwani listem gończym.
IMG_5046

Strona 72 z 189