Tygodnik Milicki

Blisko Ciebie, blisko Twoich spraw

Milicz

Samochód dla brygady drogowej

Email Drukuj PDF

Powiat milicki przeznaczy na bieżące utrzymanie dróg powiatowych w 2012 roku dodatkowe 870 tys. zł oraz zakupi dla Wydziału Dróg Powiatowych w Starostwie Powiatowym samochód za kwotę 9 tys. zł. Nowy samochód ma usprawnić bieżące remonty dróg.

Powiat remontuje drogi powiatowe jedynie doraźnie, czyli tam, gdzie jest to koniecznie. Na bieżąco łatane są dziury i ubytki w jezdniach, natomiast innych planów dotyczących całościowych remontów dróg nie ma. Jak informował wicestarosta Władysław Szydełko na wspólnym posiedzeniu komisji powiatowych w środę 29 sierpnia, starostwo rozważa remont dwukilometrowego odcinka drogi Czatkowice – Potasznia, jednak przeprowadzenie remontu, który będzie polegał na zastosowaniu nowej technologii, czyli położenia tzw. mikrodywanika na zimno, zależne będzie od tego, czy w inwestycję zaangażuje się gmina Milicz. Jeszcze w tym roku powiat zamierza też wystąpić do gminy Krośnice o współfinansowanie drogi Czatkowice – Kuźnica Czeszycka. Takie zapytania w najbliższym czasie zostaną wystosowane do obu samorządów. Jak podkreślał Szydełko, współpraca trzech samorządów umożliwi staranie się o dotację unijną. Do informacji przekazanych przez Szydełkę odniosła się radna Henryka Skrzynecka. Stwierdziła ona, że w świetle zaistniałej sytuacji dotyczącej budowy drogi w Sławoszowicach ma wątpliwości, czy oba samorządy z sympatią odniosą się do współfinansowania wymienionych dróg. Zdaniem radnej te propozycje służą tylko zaognianiu relacji na linii: powiat – Milicz – Krośnice. Wicestarosta zaznaczył jednak, że w jego przekonaniu, jeżeli chodzi o sprawy dróg, należy się zwracać do obu samorządów i szukać współpracy. Odnosząc się do sprawy Sławoszowic, dodał, że została ona jasno i klarownie przedstawiona gminie Milicz. – Powiat przekazał gminie w 2004 roku wszystkie pozwolenia na przeprowadzenie inwestycji w Sławoszowicach, którą częściowo scedował na spółkę PGK. Jedynym inwestorem tej inwestycji jest gmina Milicz. Mówienie więc, że powiat nie chce budować drogi, jest niestosowne w światłe prawa. Nadto Zarząd Powiatu wielokrotnie na piśmie oświadczał, że jest gotów przystąpić do tej inwestycji, wspierając ją finansowo – stwierdził Szydełko. – Całkowicie popieram stanowisko sformułowane przez pana wicestarostę, dotyczące współpracy, gdyż te sprawy nie powinny budzić żadnych wątpliwości między włodarzami trzech samorządów. Muszę jednak stwierdzić, że w przypadku Sławoszowic jest to dla mnie zdumiewające, że przy tak dużej dawce dobrej woli ze strony gminy Milicz i powiatu nie zrobiliście państwo w tej sprawie nawet pół kroku do przodu. Wymienialiście się jedynie pismami, które niczego nie zmieniły, a doprowadziły do konfliktu, którego końca nie widać – stwierdziła Skrzynecka.
Podczas posiedzenia komisji uzgodniono również, że starostwo zakupi samochód osobowy za kwotę 9 tys. zł dla sześcioosobowej brygady z Wydziału Dróg Powiatowych, która zajmuje się bieżącym utrzymaniem dróg. Taki zakup ma usprawnić pracę ekipy, która obecnie porusza się starym, używanym samochodem.

„Zdrowa Kobieta” przestaje istnieć

Email Drukuj PDF

1 września NZOZ „Zdrowa Kobieta”, mieszczący się przy ul. Kopernika 3 w Miliczu, zaprzestaje swojej działalności. Jak nas poinformowała właścicielka placówki – wrocławska lekarka Urszula Studzińska-Kalota – o tym, że zdecydowała się na zamknięcie zakładu, zadecydowały powody osobiste. Właścicielka nie chciała odnosić się do kwestii wypowiedzenia jej umowy najmu budynku przez właściciela, którym jest firma Mini-Max. – Są to sprawy, które dotyczą mnie i firmy, od której wynajmowałam pomieszczenia. Przedstawianie i opisywanie ich na forum prasy uważam za niestosowne i niepotrzebne – stwierdza Urszula Studzińska-Kalota. Jak dodaje, wszyscy pacjenci przychodni mogą odebrać swoje dokumenty w siedzibie placówki. – W rejestracji na prośbę pacjenta wydawana jest jego cała dokumentacja medyczna i od decyzji pacjenta będzie zleżeć, do jakiej przychodni się zapisze – poinformowała lekarka. W „Zdrowej Kobiecie” przez blisko siedem lat oprócz POZ-u funkcjonowały poradnie specjalistyczne, które przyjmowały pacjentów zarówno bezpłatnie, w ramach umowy z NFZ-em, jak i odpłatnie. Do placówki zapisanych było ponad 2300 osób. Wszelkie pytania związane z przychodnią pacjenci „Zdrowej Kobiety” mogą uzyskać pod numerem tel. 71 383 03 73 lub 604 610350.

Interes mieszkańców i gminy jest deptany

Email Drukuj PDF

Rozmowa z Pawłem Wybierałą, burmistrzem gminy Milicz

Podczas poniedziałkowej sesji Rady Miejskiej radni odrzucili zmianę w budżecie, zwiększającą o 400 tys. zł środki na modernizację milickiego targowiska. Decyzja Rady uniemożliwi podpisanie umowy z wykonawcą tej inwestycji i doprowadzi do konieczności ogłoszenia drugiego przetargu. Czy zaskoczyła pana decyzja radnych oraz ich argumenty, wśród których główny mówił o tym, że w sytuacji ogłoszenia drugiego przetargu cena za wykonanie tej inwestycji będzie niższa?

Decyzja radnych jest dla mnie całkowicie niezrozumiała, ponieważ zgodę na realizację tego projektu dano już przy pracach nad tegorocznym budżetem. Modernizacja milickiego targowiska przyczyniłaby się do poprawy warunków pracy sprzedających i komfortu mieszkańców robiących tam zakupy. Wystarczy też przejść się w godzinach popołudniowych na targowisko, by zobaczyć, jak szpetnie ono wygląda. Dlatego chcę je zmodernizować. Prędzej czy później gmina i tak będzie musiała to zrobić. Pozostaje pytanie, czy lepiej zrobić to w sytuacji otrzymania milionowego dofinansowania, które w tej chwili posiadamy, czy wrócić do tego tematu za kilka lat i realizować modernizację w stu procentach z własnych środków? W konsekwencji decyzji radnych musimy ogłosić teraz drugi przetarg, ale nikt nie da nam gwarancji, że ceny, jakie w nim osiągniemy, będą niższe niż obecne. Jeśli tak będzie, choć nie ma konkretnych przesłanek do takiej prognozy, to dobrze, ale jeżeli nie, to kto weźmie za to odpowiedzialność? Odpowiedzialni będą radni. Stracimy milionową dotację i pieniądze już wydane na dokumentację.

Radni zarzucili panu, że przy konstruowaniu budżetu nie poinformował ich pan o szacunkach kosztorysowych dotyczących tej inwestycji. Kosztorys ten zakładał, że na zrealizowanie tej inwestycji potrzebne będzie 2,3 mln zł.

To zwykła wymówka. Od kilku lat w całej Polsce ceny wykonania inwestycji osiągane w przetargach są dużo niższe niż ceny kosztorysowe, czasem nawet o blisko połowę. Tak było np. w przypadku budowy remizy w Sułowie czy zamykania składowiska odpadów w Stawcu. Żeby więc nie blokować w budżecie niepotrzebnie dużych kwot, które w ciągu roku byłyby niewykorzystane, do zapisów budżetowych przyjmowane są kwoty szacunkowe niższe od kosztorysowych i to się sprawdza. W tym wypadku rynek poprzez przetarg wycenił wykonanie tej inwestycji na cenę wyższą, niż zakładaliśmy, ale i tak znacznie niższą od kosztorysowej. Nikt nie ma przecież żadnej gwarancji, jakie oferty spłyną w przetargu. Zasadnicze jest natomiast pytanie, czy realizujemy zadanie. Przecież mamy możliwość wykonania potrzebnej miastu inwestycji z dotacją w wysokości 1 mln zł, która nadal stanowi ponad 60 proc. kosztów całego zadania! Za chwilę takich dotacji już nie będzie, no ale wstręt do unijnych pieniędzy to w gminie Milicz niestety nie nowość. W poprzednich latach zawsze byliśmy na szarym końcu pod względem ich pozyskiwania, ale radnym – jak z uporem pokazują – taka sytuacja odpowiada.

Sprzeciw radnych wobec zwiększenia środków w budżecie na tę inwestycję nie jest pierwszym przykładem działania przeciwko mieszkańcom gminy...

Oczywiście. Przeraża mnie, że w tej politycznej walce przez siebie prowadzonej radni nie cofają się przed szkodzeniem gminie. Modernizacja targowiska to przykład najświeższy, ale przecież wcześniej wycięto z budżetu m.in. środki na budowę infrastruktury internetowej na terenie gminy, nie wspominając już o innych wykreślonych inwestycjach i cięciach na kulturę oraz sport. I to wszystko pomimo głośnych i bezprecedensowych protestów mieszkańców. Te działania są przykładem zaślepienia radnych, którzy zajmują się jedynie walką ze mną, a interes gminy i jej mieszkańców jest przy okazji przez nich zdeptany.

Skutkiem poniedziałkowej sesji oprócz niezwiększenia środków w budżecie na modernizację targowiska jest także wniosek Edmunda Bienkiewicza do wojewody w sprawie przeprowadzenia kontroli w Urzędzie Miejskim. Radni zarzucają panu utrudnianie im pracy w trakcie kontroli. Jak pan jako szef urzędu przyjął informację o tym wniosku?

Radni Rady Miejskiej w Miliczu już raz udali się do wojewody, aby się poskarżyć, więc nie jest to dla mnie żadna nowość. Od początku wiele rzeczy im się nie podobało, również jeszcze przed zmianami regulaminu organizacyjnego Urzędu Miejskiego. Symptomatyczne jest właśnie to, że na posiedzeniach komisji bądź na sesjach większość czasu zajmują im nie problemy lokalnej wspólnoty, ale ich własne sprawy – protokoły, odezwy, diety, biuro rady itp. I tak od prawie dwóch lat. A gdzie mieszkańcy?
Jeśli zaś chodzi o kontrolę, to urząd kontrolowany jest wiele razy w ciągu roku, ale każda z komisji kontrolnych szanowała prawa kontrolowanego. Urząd Wojewódzki, Urząd Marszałkowski, Regionalna Izba Obrachunkowa – nigdy z żadnymi kontrolami z tych instytucji nie było najmniejszych problemów, ale odbywały się one zgodnie z przepisami i standardami obowiązującymi obie strony. Natomiast miliccy radni uważają, podobnie jak przy wielu innych okazjach, że są ponad prawem. Każdemu zainteresowanemu chętnie przedstawię dziesiątki przykładów bezprawnych działań radnych w tym zakresie. Prym wiedzie tu sam przewodniczący Hołobyn, który na każdej sesji zgłasza swoje pretensje, ale od pół roku nie był w stanie wypisać upoważnienia do przeprowadzenia jednej z kontroli, a winnym „utrudniania” jestem oczywiście ja.
Zresztą jak mam oceniać działania komisji, jeżeli przewodzi jej osoba, która moim zdaniem całkowicie utraciła wiarygodność. Przypomnę choćby informacje podawane przez przewodniczącego Hołobyna o odkryciu przestępstw, których ich nie było, jak choćby w przypadku Ośrodka Kultury w Miliczu. To pokazuje, jak nierzetelna jest jego praca. Niemal co sesję wykazuję mu publiczne mówienie nieprawdy albo wprowadzanie w błąd słuchaczy, co nie przeszkadza panu Hołobynowi kreować się na obiektywnego strażnika gospodarności. Od czasu, gdy odmówiłem panu Hołobynowi wyjątkowego potraktowania przez Urząd Miejski sprawy szkód łowieckich na gruntach należących do jego rodziny, działa jak człowiek zaślepiony osobistą nienawiścią do mnie. Jeżeli ktoś nie wierzy, proszę obejrzeć nagrania z sesji Rady Miejskiej.
Radni od 2011 roku szukają, szukają i nic nie mogą znaleźć, więc lepiej wołać, że to burmistrz uniemożliwia kontrole, a może wtedy część mieszkańców w to uwierzy. Jest to jakiś pomysł, szczególnie gdy Platforma Obywatelska jest partią rządzącą w kraju i można straszyć różnego rodzaju instytucjami nadzorczymi.

Miłych słów panowie sobie nie szczędzą. Podczas obrad sesji Stefan Hołobyn zarzucił panu, jakoby po mieście krążyły informacje o tym, że „każda robota (gminna) kończyła się pracami dodatkowymi”, na co zareagował pan bardzo zdecydowanie.

Słowa wypowiedziane przez Stefana Hołobyna są najlepszym przykładem – przepraszam, ale trzeba to nazwać po imieniu – zwykłego politycznego chamstwa: rzucić błotem, a zawsze coś się przylepi. Pan Hołobyn z upodobaniem siedzi w politycznym szambie i próbuje mnie do niego wciągnąć. Ja nie mam zamiaru tam się z nim taplać.

Rozmawiał
Sebastian Stelmach

Zbiórka elektrośmieci w gminie Milicz

Email Drukuj PDF

W dniach od 3 do 8 września na terenie gminy Milicz zostanie przeprowadzona zbiórka elektrośmieci, zorganizowana wspólnie przez gminę Milicz i firmę AG-EKO z Lubina.
Mieszkańcy naszej gminy będą mogli bezpłatnie pozbyć się starych akumulatorów, zabawek elektronicznych oraz zużytego sprzętu AGD i RTV, zasilanego zarówno na prąd, jak i na baterie, czyli komputerów, monitorów, drukarek, telewizorów, odtwarzaczy CD i DVD, odbiorników radiowych, lodówek, zamrażarek, suszarek, pralek oraz kuchenek i sprzętu kuchennego oraz lamp. Uwaga! Ze względu na bezpieczeństwo nie będą przyjmowane rozbite telewizory i kineskopy bez obudowy!
Od 3 września zużyty sprzęt będzie można składać we wszystkich 52 sołectwach w miejscach wyznaczonych przez sołtysów i Rady Sołeckie. Sprzęt będzie zbierany przez dwa dni poprzedzające termin odbioru. Poniżej publikujemy harmonogram odbioru sprzętu na terenach sołectw oraz tabelę miejsc zbiórki, wyznaczonych przez sołtysów.
3–5 września – składowanie elektrośmieci w sołectwach: Świętoszyn, Miłosławice, Sułów, Łąki, Piękocin, Piotrkosice, Sulimierz, Słączno, Węgrzynów, Poradów, Dunkowa, Brzezina Sułowska, Wilkowo, Baranowice, Olsza, Grabówka, Ruda Sułowska. 5 września (środa): odbiór elektrośmieci w godzinach porannych.
4–6 września – składowanie elektrośmieci w sołectwach: Kaszowo, Miłochowice, Postolin, Pracze, Gruszeczka, Stawiec, Wszewilki, Ruda Milicka, Godnowa, Nowy Zamek, Grabownica, Sławoszowice, Gogołowice, Wałkowa. 6 września (czwartek): odbiór elektrośmieci w godzinach porannych.
5–7 września – składowanie elektrośmieci w sołectwach: Gądkowice, Wziąchowo Małe, Wziąchowo Wielkie, Wodników Górny, Ostrowąsy, Latkowa, Gołkowo, Kolęda, Wrocławice, Bartniki, Potasznia, Tworzymirki, Tworzymirki Górne, Wróbliniec, Wielgie Milickie, Henrykowice, Młodzianów, Czatkowice, Niesułowice, Duchowo, Borzynowo. 7 września (piątek): odbiór elektrośmieci w godzinach porannych.
W Miliczu zbiórka elektrośmieci będzie przeprowadzana 8 września w godz. 9:00–17:00 na parkingu przy ul. Sułowskiej. Na uczestników akcji z terenu Milicza będzie czekać niespodzianka – ekologiczne torby, ufundowane przez firmę AG-EKO.
Informację o tym, w którym miejscu w sołectwie odbędzie się zbiórka elektrosmieci, sołtysi będą umieszczać na tablicach ogłoszeń na terenie sołectwa. Tym razem sołtysi w większości zdeklarowali, że zbiórka odbędzie na ich posesji.
Akcja jest częścią kampanii informacyjno-edukacyjnej „SEGREGUJ RAZEM Z NAMI – NOWE OBLICZE USTAWY ODPADOWEJ W GMINIE MILICZ", którą gmina Milicz przeprowadza wspólnie ze Stowarzyszeniem na rzecz Edukacji Ekologicznej Doliny Baryczy w związku z nowymi uregulowaniami prawnymi.

Gmina wybuduje chodniki przy drogach powiatowych

Email Drukuj PDF

Jeszcze w tym roku ma powstać chodnik przy drodze powiatowej w Gądkowicach, a w następnej kolejności w Sławoszowicah. Inwestycje te wykona gmina Milicz.  Na ten cel w budżecie zarezerwowano 400 tys. zł.

Gmina Milicz zwróciła się w marcu do Starostwa Powiatowego z informacją, że dla poprawy bezpieczeństwa mieszkańców Gądkowic chce wybudować chodnik przy drodze powiatowej. 22 maja do Urzędu Miejskiego dotarła informacja, że powiat wyraża zgodę na przeprowadzenie tej inwestycji, jednak jej nie dofinansuje. Mimo to gmina postanowiła tę inwestycję zrealizować.
W tym samym czasie toczyły się również dyskusje i spory w sprawie budowy chodnika przy drodze powiatowej w Sławoszowicach. Kwota na tę inwestycję, pierwotnie w wysokości 180 tys. zł (jeszcze jako dofinansowanie remontu realizowanego przez powiat), po przesunięciach dokonanych przez opozycyjnych wobec burmistrza radnych ostatecznie wzrosła do 300 tys. zł. W ten sposób zagwarantowano środki, które umożliwią zrealizowanie tej inwestycji.
Podczas sesji Rady Miejskiej w poniedziałek 20 sierpnia, radny Adam Jaskulski – przeciwny inwestowaniu gminnych pieniędzy w infrastrukturę powiatową -  zaproponował, że skoro „gmina robi prezent powiatowi”, to po wykonaniu chodników winno się postawić znaki informujące o tym, iż chodnik przy drodze powiatowej wykonała gmina Milicz. Radny zadeklarował nawet, że jeśli środków na takową tablicę zabraknie, to on sam ją sfinansuje. Z kolei burmistrz Wybierała podkreślał, że powiat nie znalazł w swoim budżecie pieniędzy na chodniki czy remonty dróg, jednak udało mu się znaleźć 200 tys. zł na organizację Święta Karpią. – To kwestia priorytetów – spuentował.  Ostatecznie  decyzją 18 radnych pomoc rzeczowa dla powiatu w postaci nowych chodników została przyznana. Przeciwko  zagłosowali jedynie Adam Jaskulski i Andrzej Hołówko.
Jak poinformował nas kierownik Wydziału Zarządzania Zasobami Urzędu Miejskiego Przemysław Linda, realizacja tych zadań wymaga zawarcia z powiatem milickim stosownego porozumienia. Po jego podpisaniu gmina będzie mogła wyłonić wykonawcę robót. W przypadku Gądkowic do ułożenia będzie chodnik z kostki brukowej o szerokości 1,5 metra i długości 450 metrów. Oprócz tego przy znajdującym się tam cmentarzu ułożone zostaną zatoczki postojowe. Ze względu na położenie chodnika na terenie objętym ochroną konserwatorską niezbędne jest objęcie realizacji nadzorem archeologicznym (decyzja konserwatora zabytków). Po wyłonieniu archeologa i zatwierdzeniu przez konserwatora przeprowadzony zostanie przetarg na wykonawstwo. Urząd Miejski planuje, że inwestycję tę uda się wykonać jeszcze w tym roku. W przypadku inwestycji w Sławoszowicach szczegóły dotyczące parametrów technicznych chodnika są jeszcze opracowywane.

Strona 72 z 149